Najdłuższy dorsz 2010 15 - 28.12.2010

Na 15 turę Zawodów o Najdłuższego Dorsza trzeba było czekać bardzo długo. Przez cały październik i grudzień prześladowały nas fatalne sztormowe pogody. Wreszcie nadzieja, na 28 grudnia meteo zapowiada bezwietrzną pogodę. W Darłowie jesteśmy już w przeddzień (wtorek). Pogoda rzeczywiście dobra, ale jest silny mróz -17st. C. W środę o godzinie 6.30 mustrujemy na pokładzie statku North Star. Zgrabiałymi rękami montujemy wędki, jest przecież -12st.C. Parę minut po siódmej jesteśmy w główkach portu. Morze pokryte cienką warstwą lodu. Płyniemy 4 mile i wciąż lód. Otrzymujemy informację od rybaków, którzy są na 25 mli i nie mogą stawiać sieci bo tam też Bałtyk zamarznięty. Decyzja jedynie słuszna wracamy do portu, gdyż łowienie dorszy na wędkę jest niemożliwe. Kucharz znany ze swoich umiejętności kulinarnych serwuje nam świetny kapuśniak z wkładką. Poprawia to zdecydowanie nasze humory. Prawda jest taka że Bałtyk zamarzł w jedną noc. Tym sposobem złowiony przeze mnie w sierpniu dorsz o długości 82cm zwycięża roczną rywalizację. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.